Minionego lata wpadł mi w oko motyw aztecki. Przemówiły do mnie proste, geometryczne figury tworzące mniej już proste, oryginalne wzory. T-Shirt był dla mnie głównym elementem. Do tego dobrałem zwykłe rurki i ponadczasową (moim zdaniem) koszulę z jasnego dżinsu. Strój dopełniają Vansy, które nie wiedzieć czemu, kojarzą mi się z butami do stepowania. Był to początek lipca. Okazja - imieniny dziadka ;). Raczej "na sportowo".
Razem z postem dorzucę moją piosenkę lipca, zapewne znaną osobą lubiącym urządzać sobie wyprawy po bocznym pasku YouTube'a. ENJOY !
